mKartuzy
Wiadomości

Ws. szkoły w Baninie: Radny Bychowski porusza się w oparach absurdu

Opublikowany: 2012-01-20 14:49 Autor: nadesłane

Były burmistrz Żukowa domaga się zrealizowania w maleńkiej miejscowości Banino inwestycji metropolitarnej. Czy zadaje sobie pytania dotyczące zasadności budowy tak olbrzymiego kompleksu, możliwości jego wykorzystania i kosztów utrzymania? Czy potrafi wskazać źródło finansowania takiej budowy? - pisze w przesłanym do nas komentarzu Piotr Cackowski.

„Za moich czasów powstał projekt szkoły w Baninie i nie przyjmuję do wiadomości, że gminy nie stać na jego realizację”, stwierdził na łamach jednej z gazet radny Albin Bychowski. Były burmistrz również na ostatniej sesji Rady Miasta brnął w zaparte. „Należy realizować pierwotny projekt”, powiedział kategorycznie.

FOTO Szkoła w Straszynie. fot.Piotr Cackowski

Na szczęście nie przekonał do swojego marzenia większości radnych, którzy w jawnym głosowaniu odrzucili inwestycję za horrendalną kwotę 40 milionów złotych. Nawet radny Wojciech Kankowski (opozycyjny przyboczny pana Albina), tym razem nie znalazł argumentów poparcia dla swojego kolegi i żegnając się z utopijnymi zamierzeniami poprzednich włodarzy gminy dodał jedynie: „czasami marzenia się spełniają”. A zatem też chyba uznał, że wybudowanie kompleksu szkolno-sportowego w Baninie (zdominowanego, nie wiadomo dlaczego, ogromną halą widowiskowo-sportową, licznymi boiskami i parkingiem na 280 samochodów) było marzeniem.

Spójrzmy na fakty

Zostawmy więc mrzonki i zejdźmy na ziemię. Spójrzmy na fakty. Były burmistrz domaga się zrealizowania w maleńkiej miejscowości Banino inwestycji metropolitarnej. Czy zadaje sobie pytania dotyczące zasadności budowy tak olbrzymiego kompleksu, możliwości jego wykorzystania i kosztów utrzymania? Odnoszę wrażenie, że nie. Czy potrafi wskazać źródło finansowania takiej budowy? Niestety tu argumenty poprzedni włodarz ma również mizerne. A powtórzę, chodzi przecież o, bagatela, 40 milionów złotych.

Postępowanie byłego burmistrza jest kuriozalne i cyniczne. Dlaczego? Otóż mamy do czynienia z sytuacją, w której Albin Bychowski, osoba odpowiedzialna w znaczniej mierze za ponad pięćdziesięcioprocentowe zadłużenie gminy Żukowo, za podpisanie fatalnej w skutkach umowy z krakowskim architektem (znanym z projektów sal koncertowych i teatrów, a nie szkół) mówi, że to obecny burmistrz jest winowajcą zamieszania wokół budowy szkoły w Baninie i popełnia błędy.

FOTO fot.Piotr Cackowski

W gazecie Pan Bychowski porusza się w oparach absurdu sugerując, że Jerzy Żurawicz nie zamierza wybudować szkoły, ponieważ chce usprawiedliwić siebie. Cytuję: „To jest usprawiedliwienie swoich błędów, a takim jest zaniechanie tej budowy”. Ileż cynizmu jest w tym oskarżeniu, buty i zwykłego braku pokory.

Oto paradoksalnie jesteśmy świadkami sytuacji, w której Albin Bychowski, pozostawiając po sobie inwestycyjną degrengoladę, próbuje atakować i oskarżać zamiast uderzyć się w pierś, przeprosić podatników za katastrofalne błędy w podejmowanych przez siebie decyzjach i starać się przynajmniej nie przeszkadzać w działaniach obecnych włodarzy gminy, którzy robią co mogą, aby ratować sytuację.

Szansa na 6 mln zł

Jerzy Żurawicz inicjuje przecież i współuczestniczy w licznych przedsięwzięciach mających na celu jak najszybsze rozpoczęcie budowy nowej szkoły w Baninie. Powołuje specjalny zespół i odbywa różne konsultacje. Szukając oszczędności (do których zmuszony został przede wszystkim przez nieracjonalną politykę finansową swojego poprzednika), walczy jednocześnie o pozyskanie pieniędzy z zewnątrz, czego przykładem był wyjazd do Warszawy. Jej konkretny efekt to duża szansa na uzyskanie 6 mln złotych dofinansowania dla banińskiej inwestycji z budżetu państwa.

Tego wszystkiego jednak Pan Bychowski dostrzec nie chce. Jego niezwykła aktywność na sesjach Rady Miasta, napastliwe wypowiedzi dyskredytujące obecnego włodarza zdumiewają. Zdumiewają tym bardziej, że autorem zarzutów jest człowiek, który powinien obawiać się nawet konsekwencji prawnych za swoje „dokonania” na stanowisku burmistrza.

FOTO fot.Piotr Cackowski

Nie przypadkowo używam tu liczby mnogiej, ale tym razem odniosę się tylko do jednego przykładu związanego z meritum tej publikacji. Mam na myśli ćwierć miliona złotych, które wydano na dokumentację związaną z realizacją pierwszego pomysłu Albina Bychowskiego z 2002 roku.

Ówczesny burmistrz najpierw przecież zadecydował o rozbudowie starej szkoły w Baninie. W kolejnej kadencji urzędowania zmienił swoją decyzję (w 2007 roku) i postanowił wybudować całkowicie nowy obiekt. Tak oto lekką rączką ćwierć miliona złotych wyrzucono w błoto.

Były burmistrz szastał pieniędzmi

I włos pryncypałowi z głowy nie spadł. Wręcz przeciwnie, jak szaleć to szaleć. Dług gminny rósł, a Pan Bychowski ogłosił w 2008 roku konkurs na realizację kompleksu szkolno-sportowego w Baninie, z góry określając jego wartość na astronomiczną kwotę 40 milionów złotych.

W efekcie zwycięzca konkursu na projekt (Tomasz Fudali z Krakowa) dostosował się, co oczywiste, do tej niezwykle atrakcyjnej oferty finansowej i przedstawił kosztorys właśnie na prawie 40 milionów złotych. Dlaczego ówczesny burmistrz szastał pieniędzmi zadłużonej gminy? Dlaczego nie zastrzegł, że interesuje go projekt nie za 40, a np. za 25 mln zł?

FOTO fot.Piotr Cackowski

Zapewne za takie pieniądze powstałby w Baninie również atrakcyjny kompleks szkolny, skoro w pobliskim Straszynie wybudowano dużą szkołę z halą sportową za 17 mln złotych. Byłem tam, oglądałem i robiłem zdjęcia. Obiekt naprawdę jest duży, funkcjonalny i efektowny wizualnie.

Co więcej, Pan Bychowski podpisując umowę z krakowskim projektantem, zachował się jak ignorant. Przyjął warunki narzucone przez projektanta, nie zabezpieczając się na ewentualność wprowadzenia zmian projektowych. W rezultacie obecny burmistrz ma dziś związane ręce, ponieważ za każde ewentualne zmiany w projekcie gmina Żukowo musiałaby ponosić bardzo duże koszty. Np. aż 815 tysięcy złotych za przeprojektowanie I etapu inwestycji i hali sportowej.

Tak więc, mimo usilnych starań, burmistrz Jerzy Żurawicz nie mógł zmodyfikować i dostosować dotychczasowej dokumentacji do aktualnych możliwości finansowych gminy Żukowo. Pozostało mu jedyne, racjonalne w takiej sytuacji rozwiązanie, budowa nowej szkoły w Baninie w oparciu o całkowicie nowy projekt, wzorowany na inwestycji straszyńskiej.

Radni za koncepcją Jerzego Żurawicza

W tym przypadku dokumentacja będzie kosztowała około 320 tys. złotych, a więc o wiele mniej, niż wyniosłyby koszty przeprojektowania krakowskiego planu. Takie rozwiązanie zostało zaakceptowane przez powołaną przez Jerzego Żurawicza komisję ds. koordynacji budowy szkoły. Również żukowscy radni przyjęli wniosek burmistrza i zdecydowali na ostatniej sesji Rady Miasta o odstąpieniu od realizacji „projektu krakowskiego”, rekomendując rozpoczęcie procedury przetargowej na wyłonienie wykonawcy nowego projektu budowlanego szkoły publicznej w Baninie.

Przed ostatnią sesją RM w Żukowie przeczytałem również w jednej z gazet wypowiedź Albina Bychowskiego, który straszył tak: „spodziewam się, że na sesji spokojnie nie będzie”. Niestety Pan Albin srodze się zawiódł, bo był on jedyną osobą, która próbowała wywołać w czasie posiedzenia żukowskich rajców „zadymę”. Bezskutecznie. Radni zdecydowaną większością, w spokojnym głosowaniu przyjęli merytorycznie uzasadnioną koncepcję Jerzego Żurawicza.

Zamiast autorskiej pointy tej publikacji pozwolę sobie przypomnieć jeszcze tylko dwa fakty:

1. Swoje urzędowanie poprzedni burmistrz rozpoczął od likwidacji Gimnazjum nr 1 w Żukowie, powodując znaczne pogorszenie warunków pracy nauczycieli i nauki dla uczniów w Gimnazjum nr 2, które musiało przygarnąć pozbawioną szkoły młodzież. Pan Bychowski w ogóle nie przyjmował do wiadomości racji nauczycieli i rodziców, którzy tłumnie przybywali na liczne spotkania organizowane w obronie Gimnazjum nr 1.

2. Burmistrz Albin Bychowski w 2002 roku drwił z inwestycji swojego poprzednika Bogdana Łapy (m.in. z żukowskiego Gimnazjum nr 2) stwierdzając, że nie będzie się zajmował: „stawianiem wielkich pomników” i, że: „na wielkie przedsięwzięcia jest czas, kiedy ma się pieniądze”. No właśnie Panie Albinie.

Wnioski pozostawiam czytelnikom.

Piotr Cackowski


Powyższa wiadomość pochodzi z Expressu Kaszubskiego: link.

Copyright by mKartuzy 2012